jak w niebie



nie wierze w to co się dzieję. jade do mojego kopchanego krakowa, to cudowne miejsce.
dziś 10 sierpnia, jutro zaczyna się upragniony coke live o którym tak marzyłam. jednak żyłam przekonaniem że nie pojade bo nie mam za co i z kim. festiwal został więc w sferze marzeń, do poniedziałku kiedy wziełam udział 
w konkursie, który polecił mi mój kolega T...;)
pomimo iż bardzo chciałam jechać obok konkursu przeszłam obojetnie, oczywiście wziełam udział ale nie myślałam nawet czy mam jakie kolwiek szanse. życiu mam jednak szczęscie bo wygrałam, jade właśnie pociągiem szczęśliwa że znów będę w krakowie, a wisienką na torcie bedzie wspaniały weekend z muzyka takich zespołów jak np. the killers, the roots czy placebo.


moja wizyta nie zakonczy sie wraz 
z festiwalem. noclegi mam zalatwione u znajomych z Michałowic. 
urocze miejsce w okolicy ok 12km 
od Krakowa. położone na malowniczych wzniesieniach wśród lasów i pól. 
Już nie mogę się doczekać jak usiądę na tarasie z pyszna herbata i bede odpoczywać w moim miejscu na ziemi.

Komentarze

Popularne posty